Domowe Ogniska Miłosierdzia

Podobny obraz

Opiekun: ks. Łukasz Maćkowiak

Spotkania: w I piątki miesiąca

Więcej informacji: www.facebook.com

 

Domowe Ogniska Miłosierdzia to inicjatywa, która jest odpowiedzią wiary, nadziei i miłości na liczne zagrożenia naszych rodzin.

Bóg powołał nas do sprawiedliwości, pokoju i radości. Do współtworzenia tej rzeczywistości, w której żyjemy. Mamy budować królestwo Boże pośród nas przez miłosierdzie i wzajemny szacunek. Czy to nie wspaniałe zadanie? Bóg daje ci ziemię obiecaną, na której będziesz bezpieczny i obronisz swoją własność. Jest nią Dekalog. Jeśli go zachowasz będziesz błogosławiony i szczęśliwy. Lecz bardzo ważne, żeby go zachowali wszyscy twoi najbliżsi. Wiemy dobrze, że bez pomocy Jezusa Chrystusa to nam się nie uda. Bóg liczy na ciebie, że dochowasz mu wierności.

Niestety ze zdumiewającą prędkością następuje coś odwrotnego – upadek moralny naszych domów. Tysiące polskich rodzin rozbitych przez grzech cudzołóstwa z przyzwoleniem rodziców lub ich obojętnością. Co powoduje, że wiele tysięcy dzieci żyje jak sieroty nie mające stałego kontaktu z ojcem lub matką. Porażająca ilość ludzi uzależnionych jest od alkoholu, narkotyków, współczesnych mediów: komputerów, telewizorów, telefonów komórkowych, itp. Doprowadza społeczeństwo polskie pozbawione jeszcze stabilnych warunków materialnych do rozpaczy. Ten stan rzeczy jest konsekwencją braku życia duchowego. Można stwierdzić krótko, kto przegrywa czas na modlitwę – przegrywa i w życiu. Daje sobie ukraść to, co najcenniejsze: miłość, wierność i uczciwość. Te wszystkie wartości, które ślubował przed Bogiem i wspólnotą Kościoła drugiej osobie tworząc przymierze małżeńskie. Jeśli odrzuci się Dekalog, to pomiędzy nami pozostanie nieufność, niesprawiedliwość, gniew, niezgoda, chciwość i nieczysta rządza.

Bez wierności Bogu człowiek staje się istotą dążącą do samozatracenia. Dokonuje zniszczenia wszystkiego, co otrzymał od Boga oraz niszczy nie tylko siebie, ale i innych wokół siebie – swoją rodzinę. Nie możemy być obojętni na rzeczywistość grzechu, który niszczy nas jak najgorsza zaraza. Wobec niego jak pokazuje życie Jezusa nie ma tolerancji i przyzwolenia, lecz pozostaje ciągła troska o nawrócenie tych, którzy błądzą i są w niewoli złego ducha. To było misją Jezusa Chrystusa: przynieść ulgę cierpiącym i uwolnić spod mocy zła osobowego.

Dokonać się to może tylko wtedy, kiedy przeprowadzimy naszych bliskich przez bramę modlitwy i pokuty do życia w pełni łaski w sakramentach świętych – do osobistego doświadczenia Boga Żywego.

Warto pamiętać, że Bóg nie pozostawił nas samych i w sytuacjach beznadziejnych potrafi objawić swoją wszechmoc. Przecież otrzymaliśmy orędzie nadziei – orędzie Bożego Miłosierdzia, które przede wszystkim jest adresowane przez Boga do każdej rodziny, umiejmy je odczytać dziś i w przyszłości.

Gromadźmy się w domach na wspólnych modlitwach do Bożego Miłosierdzia, aby obronić, to co nam najdroższe – nasze rodziny. Bóg nie po to dał nam to przesłanie, byśmy je zlekceważyli i jako drogocenną szczepionkę przyjmowali systematycznie kiedy gorączka choroby nas osłabia.

Mówi się, że rodzina to podstawowa komórka społeczna, jeśli ona nie przyjmie lekarstwa jakim jest ucieczka do Bożego Miłosierdzia, bardzo szybko cały organizm, którym jest społeczeństwo zacznie chorować, co może spowodować śmierć całego narodu.

Walczmy więc o rodzinę, a wtedy przez nią przejdzie wyzwolenie od zagłady cywilizacji śmierci, która jak olbrzym na glinianych nogach rozpadnie się pod wpływem modlitwy „miej miłosierdzie dla nas i całego świata”.

I Bóg okaże swoje miłosierdzie dla tych, co Go wzywają i przywróci wierność i miłość, która dziś jest rzadkością!